Monday, October 06, 2008

scottish experience









udalo nam sie spedzic przyjazny weekend w fort william. obudzilismy sie sie w sobote rano by sie przekonac, ze przyszedl monsun, lub cos podobnego nie pozwalajacego na wyjscie w gory skoro swit. wyjsc udalo nam sie dopiero okolo poludnia, czyli za pozno zeby zdobyc najwyzszy szczyt w wielkiej brytanii, wystarczajaco wczesnie jednak, zeby dotrzec na wysokosc, z ktorej widoki nieziemskie, i po zdobyciu ktorej nie czuje sie wlasnych nog, plecow i paru rzeczy jeszcze. natomiast bardzo dobrze sie wie, ze trzeba sie napic herbaty z cytryna, miodem i szkockim pradem.
w niedziele byl raczej czilaut, plaskie spacery wzdluz crannog loch i kolejny ekstremalny scottich experience – obiad w postaci tradycyjnego szkockiego burgera zjedzony w rownie tradycyjnym pubie. potem powrot do domu pociagiem jadacym przez ogromne, niemozliwe do opisania slowami nic, czyli scottish highlands.

No comments: