Monday, November 03, 2008

sunday walk

najbardziej podoba mi się w edynburgu to, że można wsiąść do autobusu, przejechać kilka kilometrów i nagle znaleźć się w miejscu, gdzie kuropatwy, bażanty i inne atrakcje. to akurat był spacer niedzielny po dalmeny estate i tam poza bażantami były też samoloty. okazało się, że spłoszone bażanty robią wiecej hałasu niż lądujące boeingi.

No comments: