Monday, February 23, 2009

mice, cats and stuff

a takimi rzeczami zajmuję się ostatnio w przerwach pomiędzy aplikowaniem o różne dziwne prace, a dostawaniem odmownych odpowiedzi.

oh, a rhinoceros!


w zeszłym tygodniu przeczytałam "nosorożca" ionesco i od tej pory coraz więcej wokół tych zwierzów niezgrabnych. całkowicie mnie zaskoczyła cała ich zgraja na princes street; pilnują, żeby nie wchodzić na teren robót drogowych chyba.

Sunday, February 15, 2009

wilc z filcu


oto wilc z filcu. całkowicie profesjonalny wilk, zrobiony ze słynnego tweedu z wyspy harris. najbardziej profesjonalne jest w nim to, że stoi o własnych nogach. czasem nawet śpiewa do mikrofonu rzewne piosenki w języku gaelic.

For those who haven't learnt Polish yet. It's Harris tweed wolf. Very special wolf made of scraps of Harris tweed bought last year in Stornoway. When he is in a mood he sings Gaelic ballads.

spring?



krokusy są jednak fajniejsze od bałwanów. oto pierwsze, jakie spotkałam w tym roku.

snow


spadł śnieg w zeszłym tygodniu i nawet został na kilka dni, dzięki czemu całkiem niezłe stado rozentuzjazmowanych bałwanów odwiedziło nasze miasto. bałwany są ok.

beetroot II


problemów z burakiem ciąg dalszy. kilka tygodni wstecz udało nam się na targu zdobyć tak zupełnie bez wysiłku pęk najprawdziwszych buraków. tak nam się tylko zdawało, że najprawdziwszych, bo w trakcie przygotowywania barszczu okazało się, że buraki są lekko podejrzane. barszcz zupełnie nie wyszedł, ale trzeba przyznać, że składnikom nie brakowało uroku osobistego.

Wednesday, February 04, 2009

iguana before and after

a frog on george street


każdy, nawet najmniejszy, ma potrzebę polansować się trochę na george street.