Wednesday, June 03, 2009

bridges and a snail in newcastle



byłam w newcastle w poniedziałek na czterogodzinnym szkoleniu o bakteriach i zatruciach pokarmowych. newcastle jest bardzo przyjaznym miastem z dużą ilością mostów, ciekawą galerią ze sztuką współczesną, wielkim ślimakiem marki sir norman foster i całą dzielnicą pełną ortodoksyjnych żydów. wszystko poza żydami jest na zdjęciach powyżej.

2 comments:

Dajda said...

Och, pojechałabym do Newcastle!

opakowana said...

Newcastle nam pieknieje z roku na rok! Mieszkam pod od 22 lat i jestem czyms w rodzaju lokalnej patriotki ;))....a zydowska dzielnica to chyba w Gateshead - po drugiej stronie rzeki - bywam tam conajmniej raz w tygodniu (jestem tlumaczem i tak sie sklada, ze tam duzo Polakow mieszka).